18.08.2016

O szyciu torebek na profesjonalnym poziomie (wywiad)

Kocham Szycie
18.08.2016

Uwielbiam rzeczy tworzone z pasją. Dlatego z wielką przyjemnością rozmawiałam z Martą (Pracownia Torebki Niezwykłe Marta Jańczuk), która szyje piękne i porządne torebki. Marta jest dla mnie inspiracją z kilku powodów: A - szyje porządne rzeczy (nigdy nie miałam jeszcze lepszej torebki), B - prowadzi własną działalność i świetnie jej to idzie. 

Przeczytajcie o czym rozmawiałyśmy :)







Jakiś czas temu znalazłam Twój sklep na DaWandzie i zamówiłam torebkę. Otrzymałam moje zamówienie i zachwyciłam się nowym nabytkiem, co więcej torebkę mam nadal i jest w świetnym stanie, uwielbiam ją. Później zamówiłam kolejną, mniejszą z tkaniny, też ją uwielbiam, co więcej moje koleżanki co chwilę pytają się - skąd mam taką piękną torebkę. 

Skąd wziął się pomysł na pracownię torebek i skąd bierzesz pomysł na takie zachwycające rzeczy? 

Od zawsze uwielbiałam torebki, ale nigdy nie spodziewałam się, że torebki zacznę projektować i szyć... 
Inspirują mnie ludzie, chwila. Udało mi się połączyć pracę z pasją, dzięki temu codzienna praca jest dla mnie przyjemnością.
Tworzę torebki, które sama chciałabym nosić.
Zawieram w swoich projektach ciekawe rozwiązania, które mają pomóc w utrzymaniu ładu w torebce, sposobu jej noszenia, zapinania itp. Pracuję na materiałach najwyższej jakości. Najważniejsze dla mnie jest zadowolenie Klientek, chciałabym aby moje torebki sprawiały radość noszącej je osobie.

Tworzę torebki, które mają noszącej je osobie dawać poczucie wyjątkowości i pewności siebie. Każda torebka powstaje wg. autorskich projektów i jest wykonywana własnoręcznie z materiałów najwyższej jakości, z dbałością o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Cechą charakterystyczną moich torebek są również kolorowe, niebanalne podszewki. Personalizuję wyroby poprzez indywidualny dobór wykończenia oraz zawieram rozwiązania ułatwiające utrzymanie ładu w torebce, sposobu jej noszenia, zapinania. Stawiam na funkcjonalność i użyteczność moich toreb. Inspiracje czerpię z ulicy. Inspirują mnie kolory, ludzie i chwila. Najważniejszą zasadą, którą cały czas się kieruję, jest to, że wykonuję produkty, które sama chciałabym nosić. Udało mi się połączyć pracę z pasją. Dzięki temu codzienna praca jest dla mnie przyjemnością.

Jakie były Twoje początki z szyciem torebek?

Maszynę do szycia dostałam w prezencie od mamy, która jest kaletnikiem z 30 letnim doświadczeniem.
To właśnie mama przekazała mi niezbędną wiedzę na temat szycia, projektowania, modelowania itp.
Ja sama mam wykształcenie prawnicze, także to przypadek i szczęśliwy los zdecydował, że prowadzę autorską pracownię torebek.

Czyli można powiedzieć, że mama jest Twoim mentorem, nauczycielem. Czy jest jakiś etap produkcji torebek, który szczególnie lubisz albo odwrotnie - nie znosisz?

Tak, mama jest dla mnie ogromnym autorytetem jest mistrzem w swoim fachu. Wprowadziła mnie w cały proces powstawania torebek. Nie ukrywam, że jest to ciężka praca, jednak sprawia mi ogromną przyjemność.

W mojej pracowni każda torebka wykonywana jest własnoręcznie od momentu wycięcia poszczególnych elementów po zszycie w całość. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale do jednej torebki często trzeba wyciąć ok. 50 różnych elementów - materiał wierzchni, podszewkę, sztywnik, wzmocnienie które będzie stanowiło konstrukcję projektu itp. Mimo wszystko praca sprawia mi ogromną przyjemność i wiem jak dobrze i fajnie jest móc robić to, co się lubi. Nie ma takiego etapu produkcji którego nie lubię, ale mogę z całą pewnością stwierdzić że najbardziej czekam na efekt finalny. Tworzę torebki w ciekawych i zaskakujących wersjach kolorystycznych i sama jestem bardzo ciekawa, jaki będzie efekt końcowy.

Wszystko szyjesz sama, czy ktoś Ci pomaga? Czy może jest to już ten etap, że zatrudniasz pracowników?

Prowadzę działalność jednoosobową, nie zatrudniam żadnych pracowników. Rodzina wspiera mnie i kibicuje na co dzień a także podczas ważnych wydarzeń takich jak np. pokazy mody, sesje zdjęciowe. Dziękuję, że zawsze mogę liczyć na ich pomoc i wsparcie, to dla mnie bardzo ważne.

Szyjesz tylko torebki, czy może jeszcze jakieś części garderoby dla siebie? Czy w spotkałaś się z jakimiś szyciowymi problemami?

Szyję torebki damskie i różnego rodzaju akcesoria - piórniki, kosmetyczki, udało mi się zaprojektować nawet etui na pędzle do makijażu. Projektuję torebki, które sama chciałabym nosić. Kiedy wybieram torebkę dla siebie wyzwaniem dla mnie jest wybór koloru, ale wtedy stosuję drogę eliminacji :-)
Jeżeli chodzi o same szycie ogromny wysiłek i czasem trudności sprawia szycie skór naturalnych.

Patrząc na swoje początki i to, gdzie teraz jesteś - jakbyś to podsumowała?

Myślę, że warto wierzyć w swoje marzenia, w to co się robi i nie poddawać się. Ja tak na prawdę zaczynając przygodę z szyciem, czy nawet prowadzeniem własnej działalności nie miałam o tym zupełnie pojęcia. Każdy kolejny dzień był dla mnie wyzwaniem, czymś nowym. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, kierowałam się intuicją. Ogromnym wyróżnieniem był dla mnie udział w Warsaw Fashion Day, gdzie miałam możliwość zaprezentowania swojej kolekcji.







Patrząc na historię pracowni Marty czuję, że wszystko jest możliwe, trzeba tylko krok po kroku dążyć do celu i być przygotowanym na to, że nie będzie łatwo - ale efekt będzie tego wart!


*Ten wpis nie jest żadną formą reklamy. Wyraża jedynie sympatię i podziw dla świetnej dziewczyny, która szyje piękne torebki.



Jeśli chcecie zobaczyć, co Marta może Wam uszyć wejdźcie na:

Miłego Dnia ;)

08.07.2016

Bawełniana bluzka i szew francuski

Kocham Szycie

08.07.2016

Batyst bawełniany to chyba mój ulubiony materiał, w tamtym roku uszyłam z niego czarną bluzkę. Teraz przyszedł czas na prawie białą. I tak samo, jak poprzednim razem - i ta bluzka została przerobiona ze spódnicy. Uwielbiam ten materiał i szyłabym z niego więcej, niestety jednak nie wiem, gdzie mogę go dostać - przeglądnęłam już połowę internetu w poszukiwaniach, jednak wszystko na nic. Zostało więc przerabianie rzeczy wyhaczonych w sh.



Bluzka ma dłuższy tył i przez to można ją nosić na dwa sposoby: 1. tak jak na zdjęciu niżej, 2. część tylną można włożyć za spodnie i wygląda znakomicie.

Bluzka składa się z 6 elementów + taśma cięta po skosie na obszycia. Przód jest skrojony z 2 części, w taki sposób, aby zaszewka piersiowa znalazła się na szwie. Dzięki temu górna część bluzki jest dopasowana - można by też zrobić zwykłe zaszewki w jednym kawałku materiału, jednak jak szyje się ze ścinków to trudno o duży kawałek materiału - stąd to rozwiązanie. 


Cała bluzka jest uszyta szwem francuskim, czyli takim, który wygląda całkiem ładnie od lewej strony. O szwach możecie poczytać tutaj (patrz punkt 10.).  Jego nazwa zawsze myli mi się ze szwem bieliźnianym, który swoją drogą też jest bardzo estetyczny. 
Dodatkowo, wydaje mi się, że ubrania szyte szwem francuskim szyje się dużo szybciej.

(na dole widok z boku, na lewej stronie)

Kto też uwielbia szew francuski?

Miłego dnia <3

03.06.2016

Spódnica w szkocką kratę (za całe 6 zł)

Kocham Szycie

Dziś jest odpowiedni dzień, to znaczy w miarę chłodny i deszczowy, aby napisać Wam o mojej spódnicy w kratę

Jej historia zaczyna się w szmateksie (czytaj elegancko: second-handzie). Kupiłam ją za 3 zł jako tradycyjną męską spódnicę - kilt. To było około rok temu. Wyprałam ją 3 razy, bo jest wełniana i z trudem pozbyłam się zapachu charakterystycznego dla ubrań z odzysku.  

Wykrój spódnicy prostej przerobiłam na spódnicę trapezową i grzecznie wycięłam i zszyłam materiał. Doszyłam bordową podszewkę (także upolowałam ją w sh), wyprasowałam na koniec i spódnica sobie leżała (czasem ją ubrałam) i czekała, aż ktoś zrobi jej zdjęcia. 
Przez rok jednak trochę może się zmienić i spódnicę musiałam zwęzić. Po tej poprawce była już gotowa, aby pokazać ją światu i tak też dziś wygląda:






W taki sposób można za 3 zł, no może 6 zł (jeszcze podszewka) uszyć sobie coś ciekawego. Buszując po sh patrzę za ciekawymi materiałami (i w miarę dużymi). Wydaje mi się, że skoro przetrwały przerzucanie, czyszczenie jakimiś specjalnymi środkami, przewożenie w workach to oznacza jedno - są to materiały dobrej jakości. Jednak, żeby znaleźć dobry materiał trzeba się trochę naszukać, nałazić i namęczyć, po czym wrócić do domu z alergią.

Jeszcze w kontekście dobrej jakości:
zastanawiam się nad zrobieniem porównania ubrań, które uszyłam. Takie podsumowanie, które modele są najwygodniejsze, które okazały się całkowicie “nie do chodzenia”, co bym w nich poprawiła, jak się zachowują podczas użytkowania (czy idą szwy, czy się skręcają, czy blakną albo filcują się). W końcu nie sztuka uszyć ubranie, ważne żeby służyło przez dłuższy czas. 
Jeśli szyjecie to ja długo własnoręcznie zrobione ubrania są w dobrym stanie? Ile z wszystkich uszytków używacie na co dzień?

Miłego dnia :D

15.05.2016

Długi kardigan z dzianiny lnianej. Czyli o tym, że dzianina dzianinie nie równa.

Kocham Szycie
15.05.2016


Podejście do szycia dzianiny nr 2. Tym razem wybrałam trudniejszy materiał - dzianinę lnianą, która jest bardzo luźna i mocno rozciągliwa. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nie szyje się jej tak dobrze, jak materiału na tą bluzkę.  (No przecież powinno! To dzianina i tamto dzianina, to nic, że splot inny.)

Szyłam wąskim zygzakiem, tak jak poprzednio. Na pierwszym zdjęciu zaznaczyłam, które opcje ściegu wybrałam (maszyna z Łucznika - Anna 510). Jednak ten sposób nie sprawdził się przy tego rodzaju dzianinie - szew nie jest elastyczny ani trochę, jest dokładnie taki, jakbym go uszyła ściegiem prostym. Pewnie szerszy zygzak byłby lepszy (?).
Pod każdy szew podłożyłam flizelinę (później można było ją łatwo zerwać). Szycie bezpośrednio dzianiny kończyło się falowaniem materiału. Flizelina trochę pomogła, ale na dłuższych odcinkach materiał nadal się faluje - nawet prasowanie sobie z tym nie poradziło.



Ciekawostka na temat tej dzianiny lnianej
Mimo jasnego koloru - farbuje. Po praniu w niektórych miejscach zostały rdzawe zacieki - wystarczyło drugie pranie, żeby się ich pozbyć.

A jaka jest dzianina lniana?
- skrzypiąca w dotyku,
- z lekkim połyskiem,
- mnąca się lekko, (choć czytałam, że się nie powinna; ta moja jest w 100% z lnu i się mnie)
- lejąca się,
- zimna w dotyku,
- podobno odporna na wysokie temperatury (nie spaliłam jej żelazkiem :D),
- przewiewna i oddychająca.
Tyle zdążyłam zaobserwować.



Pytanie do Was:
Co zrobić, aby zszyta dzianina się nie falowała? Jak szyć?

Podsumowując, kardigan nie do końca udany (liczyłam, ze będzie perfekcyjny!). Jednak i tak mi się podoba :D



Miłego dnia <3

24.04.2016

Szycie z dzianiny - od teorii do praktyki

Kocham Szycie
2016.04.24


W poprzednim wpisie przedstawiłam teoretyczne założenie dotyczące szycia z dzianiny. Dziś czas na porównanie z praktycznym szyciem z tego materiału.

Wykrój
Wykonałam na podstawie konstrukcji bluzki dopasowanej. Usunęłam jednak zaszewki i odchudziłam wykrój zgodnie z moimi wymiarami, zostawiając trochę luzu. 




Szycie
Specjalnie kupiłam podwójną igłę, aby zrobić elastyczny szew - znalazłam taką dopiero po długiej wędrówce po pasmanteriach, pani w jednej z nich uświadomiła mi, że podwójne igły można dostać jedynie w specjalistycznych sklepach z maszynami. Pan ze sklepu miał podwójną igłę, jednak taką zwykłą, nie do dzianiny - kupiłam ją mimo to.

Przetestowałam igłę na kawałku dzianiny i okazało się, że się nie nadaje do takich materiałów - przepuszcza oczka i dziurawi.

Zostało mi tylko użycie pojedynczej igły do dzianin (z żółtym końcem). Wybrałam ze ściegów najwęższy zygzak i okazało się, że wygląda fantastycznie na dzianinie! Szyje się tym prawie tak samo szybko jak ściegiem prostym. 

Wąski zygzak :)

Dekolt i tak obszyłam jeszcze dodatkowo ściegiem prostym. sprawdzę jak będzie się sprawował podczas użytkowania. 



Poszczególne części bluzki zszyłam wąskim zygzakiem, a nadmiar materiału poprawiłam jeszcze szerokim zygzakiem

Pewne problemy sprawiło mi obszycie dekoltu. Żeby się za bardzo nie rozciągnął - podkleiłam go flizeliną. I muszę przyznać, że wyszedł całkiem, całkiem.

Podczas przygotowania materiału okazało się, że nie można wbijać weń szpilek - dziurawią. Musiałam więc szyć na oko, bo ani szpilki, ani fastryga nie mogła być zastosowana - w niektórych miejscach miałam tylko nacięcia dla właściwego dopasowania części. 

Misję sprawdzenia maszyny pod katem szycia dzianiny uważam za zakończoną powodzeniem! Mogę wymyślić kolejną rzecz do uszycia z tego materiału.

Miłego dnia ^^

15.03.2016

Wstęp do szycia dzianiny

Kocham Szycie
15.03.2016

Kupując moją maszynę do szycia nie myślałam o tym, że będę mieć zamiar szyć dzianiny. Wtedy uznałam, że będę szyć tylko i wyłącznie z tkanin, dlatego wybrałam maszynę, która się do tego nadaje (i jest tańsza niż maszyna na której można szyć dzianiny).
Tym samym pozbawiłam się komfortu prostego uszycia ubrania z dzianiny. A teraz mam ochotę uszyć dzianinową bluzkę. 

Poniższe rozważania są oparte na researchu w Internecie i własnych przemyśleniach. Jeszcze tego nie testowałam. Jeśli szyłyście ubrania z dzianiny i wiecie, że coś można zrobić w inny sposób niż przedstawiałam - śmiało piszcie. :)

Jak uszyć dzianinę na domowej maszynie, bez opcji szwów elastycznych?

Igła
Musi być przeznaczona do szycia dzianiny, ja mam igły z żółtą końcówką do stretchu. Charakteryzują się tym, że są delikatniejsze dla materiału, nie powodują powstawania dziurek, bo są zakończone kulką.
Zastanawiam się też nad kupieniem podwójnej igły do stretchu, wtedy automatycznie ścieg będzie elastyczny.

Ścieg
Najlepszym rozwiązaniem byłby ścieg elastyczny, ale nie mam takiej możliwości w maszynie. Więc mam dwa wyjścia:
- szycie krótkim zygzakiem
- szycie podwójną igłą.

Nić
Zwykła poliestrowa.

Co jeszcze?
- W miejscach zszycia ramion musi być tasiemka/ dodatkowy pasek materiału/ flizelina, aby bluzka się nadto nie rozciągnęła w tym miejscu.
- Jeśli materiał nie będzie chciał się przesuwać podczas szycia, można podłożyć pod niego papier śniadaniowy.

Czy coś jeszcze powinnam wiedzieć?



Miłego dnia :)




28.02.2016

O jakości, czyli dlaczego NIE WARTO w pośpiechu kupować koszulek

Kocham Szycie


Popełniłam błąd, dlatego, że się śpieszyłam. 
Od czasu do czasu każdemu zdarza się, że potrzebuje czegoś szybko i na teraz. W takich sytuacjach kupujemy rzeczy, nie zwracając uwagi jak i z czego są wykonane. Taki zakup to wyrzucenie pieniędzy w błoto, na nic nam rzecz, która nie nadaje się do użytku. Opiszę często spotykany defekt w koszulkach - coś, co całkowicie wyrzuca koszulkę z naszego koszyka zakupowego.

A o tym, co brać pod uwagę wybierając dobrej jakości koszulkę pisała Kameralna. Nie lubię powielać treści, więc polecam wpis (dużo ciekawych treści o jakości materiału), dorzucę jednak do tego swoje 3 grosze. :)

Moja koszulka uległa zniszczeniu już po pierwszym praniu.
Oto jak wygląda koszulka po 1 praniu w rękach:


Spójrzcie jak wygląda jej dół, to wgłębienie było przed praniem na boku, teraz jest na prawie środku tyłu. To gwarantuje, że koszulka jest teraz asymetryczna, choć taka nie była na początku.


Przez to, że materiał był krzywo skrojony, koszulka po praniu całkiem mocno się skręciła. Czerwoną linią oznaczyłam obecny kierunek nitki, biała to linia według, której powinna iść nić w tym wykroju. 


A dla porównania: fragment niezniszczalnej koszulki, którą znalazłam w sh (prana niezliczoną ilość razy, 100% bawełna, nie mechaci się, ani w inny sposób nie psuje, po praniu została tylko na niej kocia sierść):


Kierunek cięcia materiału jest bardzo ważny przy szyciu. Krzywo skrojony fragment ubrania może skutecznie utrudnić użytkowanie odzieży. Pewnie już wiecie, że na gotowych wykrojach linia, według której należy ciąć fragment ubrania jest zaznaczona długą kreską (czasem ze strzałką). To ważna wskazówka podczas szycia. Nie wszystkie elementy ubrania trzeba ciąć po linii osnowy, niektóre tnie się inaczej, ale to zależy od rodzaju materiału i przeznaczeniu szytego ubrania.

Miłego dnia :)

08.02.2016

Co za szycie - recenzja

Kocham Szycie
08.02.2016

Zanim wzięłam się za czytanie książki, przeczytałam o niej wiele negatywnych opinii.

Książce wytyka się błędy merytoryczne. Rozumiem, że poradnik powinien być dobrze napisany i nie powinien zawierać podobnych niedociągnięć. A jednak wydaje mi się, że nie mają one dużego znaczenia, instrukcje są skierowane do osób, które chcą uszyć coś dla siebie lub bliskich, nie stać się profesjonalnymi krawcami.

Owszem, podobno nie powinno się szyć dzianiny elastycznymi nićmi i prostym ściegiem (ale elastycznym ściegiem i poliestrowymi nićmi), ale co to za różnica. I w jeden i w drugi sposób wyjdzie szew. Poradnik będą czytać osoby, które nie maja zielonego pojęcia o szyciu. Jest on jedynie wstępem do szyciowego świata, prostymi słowami jest opisane jak się wziąć za obsługę maszyny, wykroje i w końcu szycie. To poradnik w pigułce, jest bardzo ogólny (z wyjątkiem rozdziału o konstrukcji i szyciu krok po kroku konkretnych ubrań). O szyciu i narzędziach do tego można by napisać dużo więcej, ale taka książka byłaby gigantyczna. 

Moim zdaniem “Co za szycie” jest przede wszystkim nastawione na promowanie rękodzieła. Autorka pokazuje, że każdy może usiąść do maszyny i szyć, nie trzeba być krawcem, żeby zrobić dla siebie spódnice. 
To pierwszy poradnik szyciowy, który jest napisany tak przystępnym językiem. W moim odczuciu przekaz książki (promocja szycia, rękodzieła, przedstawienie, że każdy może) jest ważniejszy od niewielkich niedociągnięć merytorycznych (i literówek), które się pojawiły.

Wydaje mi się, że odbiorca po takiej książce chce więcej, chce się uczyć. Więc w końcu sięgnie do innego źródła wiedzy, czy to do podręcznika do krawiectwa, czy to na któregoś z blogów, zobaczy inne sposoby szycia i konstrukcji, zacznie szukać innych materiałów, pewnie bardziej specjalistycznych. Sama autorka pisze, że specjalnie ubrała instrukcje w proste słowa, aby były zrozumiałe dla każdego, to nie ma być podręcznik krawiecki z zawiłymi objaśnieniami i obliczeniami. 


Być może moja opinia wiąże się z pewnym etapem mojej samodzielnej nauki szycia. Oczywiście, że nie jestem obiektywna! Gdy uczyłam się robić konstrukcję bluzki - konstrukcja rękawa całkowicie mi nie wychodziła. Zapytałam się wujka Google: “jak zrobić konstrukcję rękawa” i wtedy trafiłam na kanał Co za szycie, obejrzałam filmik, zrobiłam konstrukcję tego nieszczęsnego rękawa. I co? Pasował idealnie

Podsumowując polecam książkę na sam początek nauki szycia, dla osób które nie wiedzą nic o maszynie do szycia, jak ją uruchomić, z czego się składa, jak zszywać kawałki materiału, jakim ściegiem, itd. Autorka motywuje czytelnika, w standardowych podręcznikach do szycia można się zgubić i stracić zapał do nauki. Tutaj jest pokazane, że każdy może coś uszyć. Są proste instrukcje, podstawowe konstrukcje.  

Miłego dnia :)

28.01.2016

Sukienka z koronkowymi elementami. Jak mi wyszła?

Kocham Szycie
28.01.2016

Jakiś czas temu pisałam, jak przygotować wykrój sukienki. Teraz prezentuję efekty.

Instrukcję dotyczącą wykroju znajdziecie we wpisie: 
W sukience zmieniłam zaszewki na zaokrąglone.
Koronka znajduje się w miejscach szwów na warstwie półprzezroczystego materiału. Materiał na którym opiera się cała konstrukcja to bawełna z poliestrem. Sukienka ma jeszcze podszewkę, ale tylko w górnej części. Użyłam tylko materiałów, które leżały w szafce i czekały na swoją kolej (część z nich została upolowana w sh).
Sukienka była dla mnie wyzwaniem, pierwszy raz szyłam coś takiego. Jestem z niej całkiem zadowolona.

Co zrobiłam źle?
- użyłam zamka w nieodpowiednim kolorze (bo akurat miałam go pod ręką)






Miłego dnia :)
Technologia Blogger.